10 złotych zasad pielęgnacji

Co to oznacza, że popełniamy błędy w pielęgnacji? Czy są jakieś sztywne zasady określające, co jest dobre, a co złe? Przecież to, co służy jednej cerze, nie będzie odpowiednie dla innej. Każda skóra lubi inne składniki, inną częstotliwość stosowania różnych specyfików. Jednak przestrzegając kilku zasad, możesz sprawić, że Twoja skóra będzie wyglądała lepiej niż kiedykolwiek! Koniecznie sprawdź, czy ich przestrzegasz.

Na koniec czeka coś specjalnego – o swoich największych pielęgnacyjnych grzechach opowiedzą dziewczyny, które teraz są ekspertkami od tematyki urodowej i być może kojarzycie je z Instagrama. Poprosiłam je, by podzieliły się swoimi historiami, bo każdej z nas zdarzało się popełniać  błędy i wyciągać z nich lekcję. Mam nadzieję, że będzie ciekawie – zapraszam do czytania!

 

 

10 złotych zasad pielęgnacji

Niezależnie od tego, jaki posiadasz typ cery, co ona lubi a na co jest uczulona, pewne rzeczy pozostają niezmienne i warto mieć świadomość jakich zasad warto przestrzegać, by Twoja skóra była zdrowa i pełna blasku!

 

#1 wykonuj dokładny demakijaż

Nie bez przyczyny właśnie ten temat pojawia się na pierwszym miejscu. Demakijaż wykonany po macoszemu to sprawca samych nieszczęść! Niedokładnie oczyszczona cera nie może się w pełni zregenerować, nie przyjmuje składników aktywnych z preparatów które nakładasz w następnych krokach, a także ma większe tendencje do powstawania zaskórników. Dlatego koniecznie wykonuj go powoli i dokładnie. Nie poprzestawaj na szybkim przemyciu skóry żelem i ochlapaniu jej wodą. Zapewniam Cię, że jeśli tak zrobisz, w dalszym ciągu na twarzy pozostanie bardzo dużo zanieczyszczeń. Zresztą nie musisz wierzyć mi na słowo. Zrób prosty test, myjąc twarz tak jak zwykle, a potem przetrzyj ją czystym wacikiem z płynem micelarnym i przekonaj się.

#2 zmywaj płyn micelarny

Skoro już jesteśmy przy płynie micelarnym. Jeśli lubisz stosować go w pierwszym kroku, czyli podczas demakijażu to super, ale czy pamiętasz by potem go zmyć? Nie tyczy się to wszystkich kosmetyków tego rodzaju, jednak zdecydowana większość z nich ma w składzie detergent, który pozostawiony na skórze może ją przesuszać i podrażniać. Jest to szczególnie niebezpieczne dla cery suchej. Dlatego po wykonaniu demakijażu micelem, umyj twarz delikatnym żelem lub pianką.

#3 określ swój typ cery

Jak dopasować pielęgnację do siebie, kiedy nie wiemy co jest potrzebne naszej skórze? To niemożliwe, bez tego działamy po omacku, a szkoda skóry na nieudane eksperymenty i metodę prób i błędów. Określenie typu cery to punkt wyjściowy do doboru kosmetyków. Polecam Ci zajrzeć do wpisu z cyklu podstawy pielęgnacji, w którym szerzej poruszałam ten temat tutaj: KLIK! Kiedy określisz typ cery, będziesz mogła dużo świadomiej dobierać produkty i zobaczysz, jak Twoja skóra rozkwita!

#4  aplikuj kosmetyki w dobrej kolejności

To w jakiej kolejności aplikujemy kosmetyki nie pozostaje bez znaczenia. Pisałam o tym więcej we wpisie o etapach pielęgnacji, jeśli jeszcze go nie czytałaś – zachęcam do nadrobienia tutaj: KLIK!

#5 nie licz wyłącznie na pielęgnację

Znasz swój rodzaj cery, masz świetnie ułożony plan pielęgnacji, a jednak mimo to cera nie wygląda spektakularnie? Wtedy zastanów się jak wygląda Twój styl życia. Czy wysypiasz się? Pijesz odpowiednią ilość wody? Nie jesz zbyt dużej ilości przetworzonego pożywienia? To wszystko ma ogromny wpływ na wygląd cery! Nawet najlepsze kosmetyki nie zastąpią przespanej nocy, a najdroższy krem nawilżający nie da sobie rady jeżeli nie nawadniasz się od środka.

#6 stosuj kremy z filtrem przez cały rok

To dość powszechny błąd, ponieważ wydaje się że szkodliwe promienie UVA i UVB pojawiają się tylko latem, kiedy słońce świeci z całą mocą. Nic bardziej mylnego! Narażeni jesteśmy na nie przez cały rok, także w pochmurne dni. Dlatego niech kosmetyk z filtrem będzie Twoim przyjacielem przez dwanaście miesięcy.

#7 dbaj także o szyję i dekolt

Pamiętaj, że pielęgnacja nie kończy się na brodzie J Powinna obejmować także szyję i dekolt, na których szybko widać proces starzenia się skóry. Dlatego zadbaj także o te rejony swojego ciała.

#8 bądź delikatna

Skóra twarzy nie lubi mocnego tarcia, naciągania a już ponad wszystko manipulowania przy niej (słynne „wyciskanie” – lepiej się od niego powstrzymać!). Dlatego traktuj ją delikatnie, kosmetyki wklepuj, do mycia nie używaj zbyt ciepłej wody, staraj się nie dotykać twarzy w ciągu dnia (zwłaszcza brudnymi rękoma!).

#9 często myj akcesoria do makijażu

Co ma makijaż do pielęgnacji zapytasz? Wbrew pozorom całkiem sporo! Niestety najlepsze produkty pielęgnacyjne nie pomogą, jeśli będziesz malować się dawno nie mytymi pędzlami i gąbkami. To wręcz siedliska bakterii, które roznosisz po świeżo umytej i wypielęgnowanej buzi. Dlatego apeluję, myj swoje akcesoria do makijażu a raz na jakiś czas odkażaj je płynem z alkoholem. Twoja cera Ci podziękuje!

#10 nie kupuj kosmetyków pod wpływem chwili

Hit sezonu? Niezła promocja? Wszyscy polecają? Łatwo wpaść w tę pułapkę. Zanim sprawisz sobie nowy super kosmetyk, koniecznie sprawdź czy Twoja skóra ma szansę go polubić. Być może jest w nim składnik który już kiedyś Cię uczulił? A może zawiera olej który już raz Cię zapchał i spowodował wysyp zaskórników? Zanim sięgniesz po dany produkt, prześwietl go dokładnie i nie kupuj pod wpływem chwili.

~

Jakie błędy popełniałyśmy?

Tak jak wspomniałam na początku, do tego wpisu zaprosiłam też inne dziewczyny. O tym, co niekoniecznie im służyło i jaki to miało wpływ na ich cerę opowiedzą Magda @magda_naturalnie, Patrycja @makijazowezadaniedomowe, Iza (ambasadorka sklepu krem de la krem) @blindsapphire i Martyna Peachee Girl @m.grzenkowicz.

 

Magda:

Chciałabym opowiedzieć o moim błędzie pielęgnacyjnym, który popełniałam parę lat temu. Moim błędem było nadmierne złuszczanie naskórka. Każda z nas chyba kojarzy taką popularną, białą pastę do mycia twarzy. W moim przypadku używałam jej codziennie wieczorem, po umyciu skóry żelem. Oprócz tego, że codziennie używałam tej pasty, to co drugi dzień wykonywałam peeling mechaniczny. Cóż… Wtedy myślałam, że tak wspaniale dbam o moją skórę i jest taka czysta! Finalnie moja buzia była gładka, ale była też wysuszona, wydzielała więcej sebum i była podrażniona. Z czasem zagłębiając się w temat świadomej pielęgnacji zrozumiałam, że to co robiłam mojej skórze nie było za mądre.

 

Patrycja:

Opowiem Wam o błędzie z kategorii tych, których skóra nie wybacza. Kiedy miałam naście lat, panował taki przesąd, że jak ktoś ma trądzik, to za słabo oczyszcza twarz. Skuszona bajaniem „znawców” kupiłam sobie taką sylikonową szczoteczkę do mycia twarzy, żeby doszorować moją skórę i pozbyć się trądziku. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po paru dniach z kilku pryszczy na mojej twarzy zrobił się istny poligon. Wiele lat zajęła mi walka z tym, co sobie wtedy zrobiłam, a blizny, dziury i przebarwienia zostały ze mną na pamiątkę do dzisiaj.

 

Iza:

Od nastoletnich lat zmagam się ze skórą tłustą i skłonną do niedoskonałości. Wyświecanie się jej w ciągu dnia drażni każdego posiadacza takiej cery i zapewne słyszeliście kiedyś choć raz, że taką cerę trzeba skrupulatnie WYSUSZAĆ. Moim błędem z nastoletnich czasów było przewlekłe używanie toników z dużą zawartością alkoholu. Początkowo owszem, skóra była wysuszona i w jakimś stopniu odkażona, lecz w miarę upływu czasu, stosowanie takich środków przyczyniło się do mocnego zaburzenia naturalnej bariery hydrolipidowej naskórka, a moja twarz zaczęła być podrażniona, czerwona, sucha i w ramach swoich mechanizmów obronnych zaczęła wytwarzać więcej sebum, co powodowało też nowe niedoskonałości. Stanowczo odradzam takie rozwiązanie! Jeśli chcesz kontrolować niedoskonałości i wyświecanie się skóry, lepiej używaj kropelki olejku z drzewka herbacianego do codziennej porcji kremu nawilżającego.

 

Martyna:

Czoło pełne wyprysków, niektóre z nich czerwone niczym diody wołające SOS! Skóra świecąca bardziej niż najjaśniejsza żarówka. I nie, to nie był fajny, zdrowy błysk. To po prostu było regularne zbieranie nadmiaru sebum z twarzy. A to wszystko zaczęło się kilka lat temu… To był czas, kiedy wieloetapowa pielęgnacja zaczęła być modna na całym świecie. Ten moment zbiegł się z moim postanowieniem – „od dzisiaj będę pielęgnować się codziennie! I to tak porządnie!”. W ręce wpadła mi książka jednej z guru koreańskiej pielęgnacji. Patrząc na jej zdjęcia myślałam, że tez chcę mieć tak piękną i nawilżoną skórę. Gdy wgłębiałam się w kolejne tajniki, okazało się, ze przez całe swoje życie, czyli przez jakieś 25 lat mój demakijaż wykonywany był w zasadzie w połowie. „Ola Boga! Muszę szybko i drastycznie zmienić swoje rytuały!”.  A że o wygląd zawsze lubiłam dbać, to nie było to dla mnie wielkim problemem. W książce przeczytałam, ze najbardziej efektywną metodą demakijażu, jest zmywanie go za pomocą tłustszych substancji, czyt. oleju. Ma to sens – tłuszcze (makijaż, sebum) najlepiej rozpuszczają się w tłuszczach. Nie chcąc tracić czasu rozpoczęłam dzielne poszukiwania idealnego oleju do zmywania makijażu.

To był okres, w którym na piedestał był wynoszony olej kokosowy. Wpisując w Google frazę „olej kokosowy na twarz” znalazłam informacje, które napełniły mnie jasną wizją dotycząca przyszłości mojej cery – będzie idealnie nawilżona, natłuszczona no i do tego olej zapobiegnie powstawaniu wykwitów, bo działa antybakteryjnie. Napomknę tylko, że nadal większość stron internetowych właśnie tak opisuje działanie oleju kokosowego na skórę. Nie zastanawiając się długo, rozpoczęłam stosowanie tej metody codziennie. I cóż… na początku byłam zakochana w efektach! Skóra faktycznie nabrała zdrowego blasku, była fajnie nawilżona. Schody zaczęły się po 2-3 miesiącach. Na twarzy zaczęło pojawiać się coraz więcej nowych „intruzów”. Zaczęli zajmować czoło, skronie, a nawet pojawiali się na policzkach! Nigdy w życiu nie miałam problemów trądzikowych! Aż tu nagle, w wieku 25 lat coś takiego. Zaczęłam zastanawiać się o co chodzi. Analizowałam dietę, doszukiwałam się niedoborów witamin i minerałów w organizmie. Aż pewnego dnia w ręce wpadł mi artykuł o olejach i komedogenności. Rozpoczęłam lekturę i czułam się jakbym rozwiązywała największa zagadkę świata! Bingo! Znalazłam odpowiedź. Okazało się, że wszystkie moje problemy pojawiły się przez nieodpowiednią pielęgnację. Do tego stopnia zaingerowałam w strukturę mojej skory, że raz na zawsze się zmieniła. Dzisiaj wiem, że wtedy mając 25 lat, mogłam spokojnie określić siebie jako szczęśliwą posiadaczkę skóry normalnej. Zero przebarwień, jeżeli wyskoczyło mi coś, to dosłownie- raz na pół roku. Dzisiaj, po prawie 4 latach moja skóra nadal pamięta- czoło lubi się przetłuszczać i tutaj pojawiają się raz na jakiś czas „niespodzianki”. Na szczęście, dzięki odpowiedniej pielęgnacji unormowałam życie mojej cery. Z całej tej sytuacji jest jeden ogromny plus: od moich problemów z cerą, rozpoczęła się moja miłość do pielęgnacji ❤

~

Ciekawa jestem czy masz na swoim koncie taki pielęgnacyjny błąd, który zapamiętałaś? A może miał on swoje konsekwencje przez dłuższy czas? Koniecznie podziel się swoją historią w komentarzu i daj znać, czy dopisałabyś coś do listy moich 10 złotych zasad pielęgnacji.

 

A w razie jakichkolwiek pielęgnacyjnych wątpliwości, pytań – śmiało pisz do Magdy z krem de la krem (klik), a doradzi Tobie co będzie najlepsze dla potrzeb Twojej cery 

 

Ściskam
Magdalena (feminie_pl)